cynamonka ancymonek

rodzica i synka przypadki

Friday, August 11, 2006

ROBACZKI




kochana Iksinska
pisze do Ciebie ten list, bo potrzebuje jakiegos dobrego killera ...

nic nie dziala

spreje, jakies proszki...zreszta na karaluchy to bym pulapki na myszy zastawiala, bo takie duze

jak babcie kocham nie potrafie tego zabic

nie zebym byla takim milosnikiem robakow

tylko jak to widze to mi zoladek wywraca sie od podszewki strony

a nie daj Boze jak musze to zdeptac i tak chrupie pod butem...

nawet teraz mam dreszcze

a jak juz widze pajaka to uciekam gdzie pieprz rosnie

szczegolnie takiego pajaka....

przyjezdzaj Iksinska w te pedy, zatrudnie Cie jako killera

moze zbiore wielbicieli robakow i zafundujemy Ci bilet do Australii...bede Cie wypozyczac czasami heheh

ps. pajaki sa wielkosci dloni, a karaluch wielkosci i grubosci kciuka duzego mezczyzny ...wez patelnie kochana :)

ps. zdjecie pierwsze polecam powiekszyc i przyjrzec sie drzewku.. Piotrek chcial przylozyc do niego dlon zeby pokazac jak jest duzy , ale sie bal...wcale sie mu nie dziwie

powiekszyc mozna poprzez klikniecie na zdjecie

milych snow

karaluchy pod poduchy

uhaha ale jestem dowciapna...jakbym znalazla takiego karalucha pod poduszka to bym zeszla na zawal

nie mowiac o pajaku

8 Comments:

  • At 5:49 AM, Anonymous Jutta said…

    Zawsze myslalam, ze sie nie boje robaczkow wszelakich ale ja pierdziu, taaakie ?!?!?! o nie, ja do Australii sie nie wybieram !

     
  • At 10:06 AM, Anonymous natalooneczka said…

    uch...fuj..australio moja noga i cała reszta pozostanie w granicach europy..poczciwe europejskie pajączki i karaluszki, chlast laczem i cześć...boszze...w australii dostałabym z pewnością rozległego zawału już na sam widok tych "milusińskich" mam stan przedzawałowy.. :)

     
  • At 11:01 AM, Anonymous nirvana9 said…

    Iksińska-kiler?...buhaha..ona przecie boi sie "stefanów"...no może tych "naszych"a do Australii pojedzie,ja tam nie wiem:D
    ohyda!..robactwo,nie Iksinska:)

     
  • At 1:08 PM, Blogger konus.blox said…

    ło matko strach sie bać, na sam widok wszystkie włosy na rękach stają mi dęba a fuj, jak ja nie cierpie tych wszystkich ,,stefanów"

     
  • At 2:07 PM, Anonymous harry122 said…

    Mówiłem zaprzyjaznij sie z nimi :))) ... pisałem juz... trzeba sie przestac bac a zaczac przyjaznic :))))

     
  • At 2:28 PM, Anonymous iksinska said…

    o ja pierniczę!
    no ja do stefanów to z odkurzaczem, ale do tych waszych australijskich to trzeba z odkurzacz wielkości beczkowozu :D

    ...aaa... cała sierśc mi się zjeżyła :0
    a wiesz, że tydzień temu zamordowałam 40 stefanów, ale to takie anemiki

    Andzia, a w domach w australii też są pająki? Jakie? Tylko mi nie mów, że takie mutanty.

    Harry ostatnio napisał, że pająków nie ma się co bac, może on by sie najął jako killer mutantów ;D

    Kochana, przeceniłaś moje możliwości :DD

     
  • At 1:47 PM, Anonymous erzebet said…

    ale paskudy :( też bym uciekała daleko

     
  • At 9:06 PM, Anonymous Przemo said…

    W Melbourne karaluchy są o centymetr krótsze. I nie ma funnel weba :).

     

Post a Comment

<< Home