cynamonka ancymonek

rodzica i synka przypadki

Monday, August 28, 2006

MASKI WŁÓŻ


tak mi sie przypomnialo , za jak jeszcze bylam pilna uczennica liceum to na zajeciach z PO trenowalismy nakladanie masek

profesor stal na bacznosc przed klasa i darl sie MAAAASKI WŁÓŻ!!

i cala klasa szybko naciagala gume na paszcze

jak w tej masce rozejrzalam sie po klasie to ryknelam smiechem, 30 osob stalo na bacznosc z jakas smieszna guma na gebie plus profesor tez wyprostowany jak struna mial gume na paszczy

lezalam na lawce ryczac ze smiechu az mi szkielka zaparowaly

a profesor jeszcze krzyknal

"Cynamonowa!! pala !! "

to juz w ogole wylam w nieboglosy probujac zedrzec z siebie ta maske...

chcialam usiasc na krzesle ale zapomnialam ze odsunelam i zwalilam sie pod lawke. cala klasa rzala przez te maski co spowodowalo u mnie jeszcze gorszy atak smiechu...zwijalam sie pod lawka ze smiechu trzymajac za brzuch, nawet grozby profesora w macse co stal nade mna i darl sie machajac palcem "pala!!pala" to bardziej mnie rozsmieszaly niz przerazaly i tak z PO mialam same paly, bo na poczatku walnelam sora po gebie i teraz sie mscil (dostal po gebie za obmacywanie, zreszta pozniej byl zawieszony bo jakas panienka poszla na skarge do dyra)

ledwie udalo mi sie uspokoic to sor pokazywal jak sie uzywa maski takie z kolnierzem gumianym az do pasa

na ochotnika wybral towarzysza niedoli Lukasza i zalozyl mu to glowe...malo sie nie udusilam widzac malego Lukasza w tej masce...ale bylam twarda...cala twardosc opuscila mnie jak Lukasz zaczal sie szarpac i probowal zciagnac maske...Lukasz szarpal a sor trzymal
-no co sie tak wiercisz!!- krzyczal- zaraz... tylko wyjasnie dzialanie...

Lukasz czerwony jak burak probowal sie wyrwac ...ale sor silny chlop...dopiero jak Lukasz go kopnal ( ten to byl zawsze bity) sor dal sobie spokoj i klnac chcial wpisac mu pale

Lukasz nie mogac zlapac oddechu wycharczal
- to jest zepsute...tam nie ma powietrza

- to trzeba bylo tak od razu...- mowi sor i dodaje- cynamoanowa ...druga pala, za ten smiech i przestac rzec!!!

heheh liceum to byly fajne czasy

no i teraz tak sobie mysle ze przydalaby mi sie taka maska

najpierw maly mial tak geste kupy ze mozna bylo szpachelka skrobac...

pozniej zadkie ze w pieluchy wsiakaly

pozniej taaaaakie duze ze mu sie przelewalo

a teraz nadal przelewa sie przez pieluchy i jeszcze sa takie smierdzace ze nos urywa razem z mozgiem

noi osrywa sie az po ptaka

teraz przed przwijaniem to powinnam nakladac gnojoskoczki, gumowy fartuch, bo maly potrafi piernac z niespodzianka w trakcie przewijania i wszystko leci na moja koszulke, gumowe rekawice i maske koniecznie


aha no i jak osra sie tak az po ptaka i mu sie przeleje to pozniej za chiny ludowe nie moge tego odeprac ze spiochow...

8 Comments:

  • At 2:05 AM, Anonymous dorcia65 said…

    Ale jakby nie robił to byłby problem.
    Tekst jak zwykle - ubawil mnie niemilosiernie, zresztą tak jak ten poniższy:)

     
  • At 3:48 AM, Anonymous Kinga said…

    Mój mały kiedyś "załatwił" całego tatusia, szafę i telewizor, o dywanie nie wspomnę... Mąż się wściekł, bo został z nim tylko na chwilkę, a ja poszłam do łazienki sprawdzić, czy woda ma odpowiednią temperaturę do kąpieli. Małego rozebrałam i położyłam na brzuszku i dlatego miał taki "rozrzut". Ubawilam się niesamowicie, co jeszcze bardziej rozwścieczyło "poszkodowanego".

     
  • At 6:25 AM, Anonymous ti_grin said…

    mój ulubiony temat...bo jakże ważny....zapachy się roznoszą, bo pewnie dieta corazbardziej urozmaicona..?....przetrymasz wszystko...martw się tylko gnilnym smrodkiem...

     
  • At 7:14 AM, Anonymous pingwinj said…

    co ja bym dała za takie sranko Leniwca...
    na zapachy nie narzekam;o)tylko tej kupy samodzielnej brak...ehhhh.
    pozdrawaimy obsranal po ptaka dupencje Filipka.

     
  • At 8:02 PM, Anonymous ania-usa said…

    Pamietam jak moj Kubus mial taki okres ,ze nawet plecy mial osrane, po szyje, tak kupe robil:) Lacze sie w bolu, a raczej smrodzie.:)

     
  • At 12:31 AM, Anonymous Bart said…

    Myślisz, że maska jak miał Łukasz by Ci pomogła? W sumie to klocka byś nie poczuła...

    Najlepszy trick jest jak się mały zesra w rajtuzy tak obficie, że doleci szyszka do samych stópek! Wiele więc jeszcze przed Wami!

     
  • At 11:50 AM, Anonymous iksinska said…

    czekaj, jak urozmaicisz dietę Filipowi w jakieś mięcho, to dopiero będzie :DD
    czad

     
  • At 12:46 PM, Anonymous Jutta said…

    Cynamonku, wiesz ze uwielbiam Cie czytac ? A o Filipku to juz moge namietnie czytac i nawet to, ze robi kupe jest wazne bo znaczy, ze dziecko zdrowe, sprawne i problemow nie ma :)

    A z ptakiem uwazaj, trzeba dokladnie takiego osranego myc, zeby bakterie sie nie pojawily pod napletkiem :)
    bedzie dobrze !
    Jak zacznie raczkowac / chodzic z goła pupa to dopiero bedzie rozrzut !

     

Post a Comment

<< Home