cynamonka ancymonek

rodzica i synka przypadki

Saturday, August 26, 2006

MARIANO ITALIANO


jakos tak wczoraj albo przedwczoraj Piotrek sprzatal w jakis papierach

ja w kuchni zawziecie skrobalam sobie marchewke (moja kolacja)

wszedl do kuchni i podtyka mi karteczke pod nos
-pamietasz- pyta zgryzliwie
patrze...

na karteczce napisane " dla Angeli o pieknym usmiechu , ktora robi najlepsza kawe latte. czesc"
wszystko po angielsku tylko czesc po Polsku, sie wysilil chlopak!!

hehe - zarechotalam ukazujac swoj najpiekniejszy usmiech

- nie wyrzucaj - mowie- bedzie pamiatka
-jaka pamiatka- oburza sie duzy czlowiek- toz to dowod rozwodowy!! lepiej dla Ciebie jak wyrzuce- i wyrzucil

ech...

ale od poczatku
no wiec jakos nigdy nie narzekalam na brak zainteresowania ze strony meskiej

zawsze sie ogladali, choc nie wiem dlaczego i do tej pory tez to robia czym wprawiaja mnie w oslupienie, bo wygladam jak slon z krowimi wymionami - moze wlasnie dlatego... :)

najwieksze powodzenia mam u Wlochow, o co generalnie nie trudno, bo wlosi rozgladaja sie za wszyskiem co sie rusza i na drzewo nie ucieka

jak pracowalam w polskim sklepie to tam byl taki Wloch, nie pamietam jak sie nazywal, wiec przyjmijmy ze Mariano Italiano

Mariano Itlainao, byl calkiem przystojnym facetem ok 35 lat, ale co najwazniejsze poruszal sie zaje...fajnym motorem marki motor

wszystkie wzdychalysmy do tego motoru, bo istne cudenko...

mi tam akurat nie byly w glowie randki, bo ja mialam swojego Piotrusia
ale razu pewnego mielismy z Piotrusiem kryzys ...podobno wszystkie pary to przechodza, wiec i nam sie trafilo

to nawet nie byl kryzys, tylko tragedia

bo ja tu wzdycham do niego a on idzie na spotkanie z jakas Czeszka ...pfff
no co za malpa!! (oczywiscie swojego czasu myslalm o nim duzo gorzej, a o tej Czeszce jeszcze gorzej no ale nie bede bluzgac )

no wiec obmyslilam, ze nie bede zadna durna Penelopa i tez sie z kims spotkam...a co ??!!

a ze Mariano Italiano kilkakrotnie zapraszal to sie zgodzilam
odpindrzylam sie jak ta lala w sukieneczke a na randke jechalismy tym motorem...i ta sukieneczke co i rusz mi na glowe zawiewalo...no pieknie

pojechalismy na kawe, pogadalismy...ale ja caly czas o malpie myslalam...tak juz nami babmi jest

po jakims czasie z Piotrkiem zaczelo sie ukladac, nawet lepiej niz przed kryzysem...co zreszta dzis widac na zdjeciach nizej :)

z Mariano Itlaiano sie rozstalismy w przyjazni

pozniej pracowalam u Wlocha w lodziarni

no i przychodzil tam taki Luidzi - za cholere nie wiem jak to sie pisze

i ten Luidzi kupowal mi kawe, lody i nawet chcial sie ze mna zenic, ale mu zona nie pozwolila :)

razu jednego pedzilam z zamowieniem i w obu rekach mialam kielichy z lodami , wiec Luidzi wykorzystal sytuacje ze mam rece zajete i objal mnie w pasie

no co to cholera tawerna jakas??? jeszcze brakowalo zeby mnie po dupie klepali i dolary za majtki wkladali!!

no i mu te lody wywalilam na koszulke

a teraz zaluje, bo takie dobre lody sie zmarnowaly i trzebab bylo jeszcze mopem z podlogi je zbierac , przeciez moglam go kopnac, albo pogryzc...

Ludzi wzial wine na siebie, ze niby to on potracil te lubeczki chociaz moj szef dobrze widzial ze to ja je wywalilam i pozniej zreszta walnal mi kazanie

a moj szef, Salvatore, to tez byl zboczeniec

pomiedzy lodowka w ktorej staly lody a szfka ...stalam ja...bylo tam wystarczajaco miejsca na manewry wojskowe a co dopiero zeby dwoje ludzie minelo sie nie dotykajac

no i Sal mial zawsze problemy z przejsciem obok mnie...zawsze wgniatal mnie w te lodowki... zawsze .. znaczy sie dwa razy, bo za drugim razem powiedzialam ze to podchodzi pod napastowanie sexualne...australijczycy bardzo tego sie boja, wiec Sal nagle znalazal wystarczajaco duzo miejsca zeby przejsc obok mnie i nawet na mnie nie spojrzec a co dopiero otrzec sie

no a pozniej znow pracowalam u Wlocha, tylko ze w restauracji..
Aldo, to fajny facet i chociaz nie jest zboczony

ale przychodzil tam Wloch, rowniez Sal, lat ok 30 , calkiem przystojny

wpadal na kawe i pogadac...ale tak calkiem normalnie, wielu klientow wpadalo na kawe i pogadac

wiec bardzo sie zdziwiwlam razu jednego, gdy wszedl jakis pan z duzym, podluznym pudlem obwiazanym czerwona kokarda

- czy tu pracuje Pani Angela? - zapytal
- pracuje - odparl wojowniczo Aldo, bo on zawsze odpedzal mi adoratorow :)
- przesylka !

a w przesylce...
dluga roza, plyta z milosnymi piosenkami wloskimi , suszone platki roz i zapach rozany ...

- fiu fiu - smieje sie Aldo- co za kawaler, nawet do niego nie dzwon!
- a dlaczego ?
-bo jakby byl bardzo zakochany to by 100 roz wyslal a nie jedna!!
- no fakt...a poza tym to Piotrek kilka dni temu kupil mi 15 roz...
-no widzisz- mowi Aldo- a plyta sie przyda bedziemy puszczac klientom

no i nie zadzwonilam...ale nie dlatego ze tylko jedna roza a nie sto, jakby wyslal sto to tez bym nie zadzwonila...bo Piotrus


jak widac wszystko jest wina Piotrka (nawet jak ziemniaki przesole to jego wina oczywiscie ) ano to ze dzis na ten przyklad na obiad robilam schabowe a nie spagetti, albo lazanie jakiemus Salowi czy Luiidziemu

i bardzo dobrze...

wszystko przez niego a na dodatek...ja go kocham a on spi

i jutro chce isc na cala noc na balange...hmmmm

- a jak bede Cie jakies dziewczyny podrywaly?
-no to im powiem ze mam Andzie i synka i dam z banki :)..a jak nie pomoze to zadzwonie po Ciebie i wpadniesz tam z malym pod jedna pacha a z druga z workiem ziemniakow...
-dam im z banki...a ziemniakow szkoda, nazbieram kamieni po drodze...-koncze


:)

kocham te dwa moje szczescia

6 Comments:

  • At 2:14 PM, Anonymous erzebet said…

    :)) pozdrawiam :)

     
  • At 5:34 AM, Anonymous Anonymous said…

    ha ha ...
    Monika

     
  • At 6:18 AM, Anonymous Przemo said…

    Ja tam wolę ziemniaki przesolone, niż niedosolone. Mam nadzieję, że to przeczyta kto trzeba :).

     
  • At 7:22 AM, Anonymous harry122 said…

    Wstaw kiedyś siebie bo widzialem juz wszytskich i małego i Piotrka i nawet kota... a Andzia gdzie??/ Anie Andzi z brzuchem wieloryvbim , ani Andzi z mały ... ja chce Andzi. :)))))

     
  • At 11:33 AM, Anonymous iksinska said…

    popieram Harrego :)))

     
  • At 2:56 PM, Anonymous kropek77 said…

    fajnie to opisałas :)
    miałam niewątpliwą ;) przyjemność pracować w polskiej knajpce w Londynie, też wspominam miło dwóch włochów,a nade wszystko jednego przystojnego Afgańczyka :) dla nich wszystkie kobiety z włosami jaśniejszymi od ich własnych - były piękne ;)

     

Post a Comment

<< Home